Forum Metten survivors Strona Główna Metten survivors

 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

yt

 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Metten survivors Strona Główna -> Do Poznania!
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
aaa4




Dołączył: 27 Sie 2018
Posty: 4
Przeczytał: 0 tematów


PostWysłany: Pon 14:34, 10 Wrz 2018    Temat postu: yt

-Ida o wiele dalej na zachod od miejsca, gdzie, jak sadzilem, skreca.

Martin zastanawial sie przez chwile.

-Tak, masz racje. Moze chca okrazyc caly teren okalajacy zamek. A moze po prostu chca zaatakowac z kierunku, z ktorego nie spodziewamy sie napasci. - Usmiechnal sie krzywo. - Najbardziej prawdopodobne jest to, ze po prostu przeczesuja dokladnie caly teren przed atakiem upewniajac sie, ze nie beda mieli za plecami nekajacych ich tyly oddzialow.

-Przeciez musza wiedziec, ze ich sledzimy - zauwazyl drugi tropiciel.

Krzywy usmiech Martina poszerzyl sie.

-Bez watpienia. Podejrzewam jednak, ze zupelnie sie nie przejmuja naszymi poczynaniami. - Pokrecil powoli glowa. - Tsurani to arogancka banda. - Wskazal reka na jednego ze swoich. - Garret, pojdziesz ze mna. Wy dwaj idzcie prosto do zamku. Zameldujcie mistrzowi Fannonowi, ze okolo dwoch tysiecy Tsuranich maszeruje na Crydee.

Bez slowa dwoch tropicieli ruszylo szybkim krokiem w strone zamku.

Martin pochylil sie do Garreta.

-A my sobie podejdziemy znowu blizej do ich oddzialow. Trzeba sie zorientowac, co knuja. Garret pokrecil glowa ze smutkiem.

-Twoje beztroskie podejscie nie za bardzo koi moje nerwy, panie Lowczy.

Zawrocili po swoich sladach. Martin obejrzal sie przez ramie.

-Wszystko jedno, kiedy sie umiera. Kazdy czas jest dobry. Po co sie jeszcze zadreczac, co?

-Tak, tak. - Po pociaglej twarzy Garreta bylo widac, ze slowa Martina nie przekonaly go specjalnie. - Rzeczywiscie, po co? Nie obawiam sie chwili, ktora smierc wybierze, by przyjsc do mnie, ale ciarki mnie jednak przechodza, kiedy slysze, jak ja, panie, sam zapraszasz.

Martin rozesmial sie cicho. Dal znak Garretowi, zeby podazal w jego slady. Ruszyli swobodnym, wyciagnietym klusem. Las byl rozswietlony promieniami slonca, ale miedzy grubymi drzewami, pod galeziami bylo sporo zacienionych miejsc, gdzie mogl sie czaic obserwujacy teren wrog. Garret pozostawil ocenie i wyczuciu Martina, czy mozna bylo kolo takich miejsc przejsc bezpiecznie. Obaj zatrzymali sie nagle w pol kroku. Przed soba uslyszeli jakis ruch. Bezglosnie wtopili sie w cieniste poszycie lasu. Minela dluga minuta. Zaden nie odezwal sie. Po chwili uslyszeli cichy szept, ale nie mogli rozpoznac slow.

W polu ich widzenia pojawily sie dwie postacie


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Metten survivors Strona Główna -> Do Poznania! Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Strona 1 z 1

 
Skocz do:  
Możesz pisać nowe tematy
Możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin